Samotność
Każdy w świecie kogoś ma,
komu serce może dać.
Z nim bogato, gdy ubogo.
A ja nie mam dziś nikogo.
Jemu mówi lęki, sprawy,
swe sukcesy, swe obawy.
Jest z nim w kinie, parku, domu.
Ja nie żalę się nikomu.
Gdy mu smutno on przytuli,
uprzejmością miażdży króli.
Może czule pocałować.
Nie mam się u kogo schować.
Kiedy rozpacz nęka duszę,
a wspomnienia to katusze,
z nim już zagojona rana.
Ja cierpienia znoszę sama.
Z nim impreza jest udana,
od wieczora aż do rana.
Jest spowrotem z tobą w drodze.
A ja nigdzie nie wychodzę.
Nic już mi się nie udaje,
stało się to mym zwyczajem.
Nic mi w życiu nie wychodzi.
Muszę się z tym dziś pogodzić.
Tak bym chciała poznać bliskość,
choć dokoła rzeczywistość.
Mimo głodu, mimo wojny,
chcę wieść żywot z kimś spokojny.
komu serce może dać.
Z nim bogato, gdy ubogo.
A ja nie mam dziś nikogo.
Jemu mówi lęki, sprawy,
swe sukcesy, swe obawy.
Jest z nim w kinie, parku, domu.
Ja nie żalę się nikomu.
Gdy mu smutno on przytuli,
uprzejmością miażdży króli.
Może czule pocałować.
Nie mam się u kogo schować.
Kiedy rozpacz nęka duszę,
a wspomnienia to katusze,
z nim już zagojona rana.
Ja cierpienia znoszę sama.
Z nim impreza jest udana,
od wieczora aż do rana.
Jest spowrotem z tobą w drodze.
A ja nigdzie nie wychodzę.
Nic już mi się nie udaje,
stało się to mym zwyczajem.
Nic mi w życiu nie wychodzi.
Muszę się z tym dziś pogodzić.
Tak bym chciała poznać bliskość,
choć dokoła rzeczywistość.
Mimo głodu, mimo wojny,
chcę wieść żywot z kimś spokojny.
0
0
9 odsłon