moczę duszę w błocie,
topię oczy w morzu snów,
gdy wiem zbyt wiele
o tym, co życie nam odebrało !
Co było, nie chwalę cię.
Przecież losu nie da się zmienić;
umarłabym z rozpaczy,
gdybym miała odwrócić swój los,
nie będę już z nim walczyła!
~
... jest druga po północy...
i tyle w nim smutku,
że serce się boi i bije w swoje wrota.
Stało się to z „wyższej siły”;
dasz sobie Absolut,
wpędzisz swój mózg w depresję;
modlitwy pisane łzami...
Przecież we wszystkim, co tu robię,
ubrudziłam sobie palce;
marzę o innym świecie...
Nie dbam o nadgodziny!
~
Już pojednana - nie liczę strat,
sam diabeł uciszył swój głos,
łza w szkle się nie zagoi,
płomień mego wstydu zgaśnie na zawsze!
Spójrz w boską godzinę!
Rozsypał ziarenka piasku...
gdy ostatnie się przesunęło;
kwaśne jak tarnina,
czas się zatrzymał!

















