Dzień przybrał ciemny odcień, a oddech stał się wolniejszy.
Pozostałości śniegu zniknęły z ulic.
Cichy wydech przyniósł ulgę na moich policzkach.
W momencie, gdy echo wydechu przekształciło się w westchnienie.
Dzień zgasł, a w blasku świec nastała cisza.
Okna w odcieniach pomarańczy.
Niebo przybiera szary kolor.
Z dala słychać dochodzące odgłosy
Dzień wstał, odsłaniając ciemność.
Dookoła pachniało nastającą wiosną
Zimne dłonie szybko się rozgrzeją.
Pod warunkiem, że wyjdzie słońce.
Pozostałości śniegu zniknęły z ulic.
Cichy wydech przyniósł ulgę na moich policzkach.
W momencie, gdy echo wydechu przekształciło się w westchnienie.
Dzień zgasł, a w blasku świec nastała cisza.
Okna w odcieniach pomarańczy.
Niebo przybiera szary kolor.
Z dala słychać dochodzące odgłosy
Dzień wstał, odsłaniając ciemność.
Dookoła pachniało nastającą wiosną
Zimne dłonie szybko się rozgrzeją.
Pod warunkiem, że wyjdzie słońce.
0
0
10 odsłon