jak bardzo cieszymy się z bycia sobą
jak wrony rzeźbią swoje ciemne fantazje
biała gra toczy się na zwierciadłach
a my nie pragniemy być nadzy
krawędź odbywa się na futrach wygody
które pojawiły się na naszej skórze
odbywają się na kawałkach wilgoci
nagle każdy z westchnieniem
dotyka kolejnego fragmentu
kroczę po lodzie pod stopami
linia drzew topnieje
cisza wiruje w marzeniach
















