wśród złotych kwiatów.
Z serca do głowy,
przyjemność szarpała gwałtownie, żarliwie,
złożył hołd purpurze niewinnych ust.
Następnie jego głowa opadła w dół na klatkę piersiową.
Całuje i całuje. Serce zaczyna śpiewać,
słychać głos dzwonka.
Dookoła robi się ciemno,
a blade gwiazdy budzą się na niebieskim tle.
Tam, za ciepłymi piersiami, słyszał tętno,
serce zdradzało słodką mękę.
Wydaje się, że gwiazdy są blisko,
wydaje się, że horyzont stanie w ogniu.
Nagły chłód przeszywa serce i umysł,
gwiazdy bezmyślnie mrugają z nieba,
liście opadają z drzew
na gnijącą ziemię, na czarne łąki.
















