Przejdź do treści

Ból

Smutne

tak bardzo się boję moje słabości kąsają mnie jak wilki okropnie boli choć tego nie widać kiedyś pewnie zniknę nie dam rady dźwigać na barkach przesiąkniętego lękiem życia to takie trudne mimo starań nikt nie zrozumie...

czy ktokolwiek zapamięta smętne spojrzenie utkwione w codzienności myśli chaotycznie rozbiegane wiecznie drżące ciało wypełnione strachem i chłodny oddech z niespokojnym głosem może to stanie się za szybko nie zdążę nawet...

dlaczego życie tak boli nieustannie straszy i dusi zwłaszcza przed snem kiedy zmęczona głowa nie może się bronić dlaczego wokół tyle myśli szarpią jak hieny czekają aż się poddam by oderwać ochłap z tego co i tak dostan...

chciałabym utonąć w twoich oczach zrozumieć ich fenomen pojąć kosmiczną głębię i ten przenikający błękit może tej nocy pojawisz się niezapowiedziany staniesz przede mną zabierzesz w przestrzeń bez lęków potrzebuję od...

Moja codzienność przytłacza nie potrafię już ufać i boli coraz bardziej Nie mam już snów zatarły się granice rzeczywistość gorsza od koszmarów Strach mnie przenika to moja druga twarz z grymasem niepokoju Chciałaby...

pomóż mi stać się Twoją na zawsze mimo lęku zamknąć oczy i powiedzieć zajmij się tym tylko Ty pozwól mi kochać Ciebie coraz mocniej mimo słabości ukryć się w Tobie przytulić do serca tylko Ty dla mnie pokonał...

Ty wiesz mój dzień się kończy zasypia serce wciąż w niepokoju pełne rozterek i bólu jak ślepy podążam nie rozumiejąc patrząc w przyszłość z obawą jak wyrokiem tobołkiem na plecach i mimo zwątpień tak licznych pyt...

odrzuciłeś mnie jak starą zabawkę zakurzoną lalkę której oczy nadal błyszczą i skrzą brokatowym pyłem wystarczyłoby tylko je przetrzeć lekko musnąć palcem ożywić nie chciałeś wolałeś udawać że wszystko jest jak dawn...

za ciasne myśli ubrane w za mały prochowiec w głuchej codzienności zamilkły już dawno by mniej cierpieć wyprane z marzeń wspomnienia ciążą jak kula u nogi dają się we znaki przy dłuższej podróży kiedy znużone widokiem...

pełna niepokoju zamykam kolejny dzień jak coś co było tylko na chwilę objęte granicą czasu w niepojętym wszechświecie rzeczy tak niedoskonałych jak nasze uczucia codziennie wystawiane na próbę raz za razem bezwiednie niszczo...

przykurczone palce trzymają mieszadło srebrne niezdarnie tworzą wir może dziś zatopię się w otchłani poznam twoje zakamarki nieudolnie stworzone wszechświaty może dziś nauczę się pływać nigdy nie było okazji zbyt pó...

Ona

Melancholia

stała niewzruszona melancholijnie wodziła wzrokiem w poszukiwaniu chmur kiedy mnie dostrzegła kolejny raz czytałam erratę do swojego życia niepewnie wsparta o spalony dąb płynęłam poprzez wyrazy i zdania kończąc kropk...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie