… to już bywa że na drogach rozsiane są kamienie zazwyczaj porośnięte mchem wypatrują kolejnej historii jak przechodzi nieopodal wyłapują spojrzeniem wabią żeby przysiąść i rozbawić kochają anegdoty najlepsze to te o życiu cz...
Utwory autora
czasem... możemy zagrać w dwa ognie albo statki przepowiedzieć przyszłość i wyjść po papierosy bez parasola z kawałkiem soli płakać w deszczu możemy też siedzieć w oddzielnych przedziałach zostać na byle stacji a potem pój...
czytaj, czytaj mnie całego od pierwszej po ostatnią stronę czytaj ze zrozumieniem dokładnie słowo, jak i pomiędzy słowem czytaj, czytaj wielokrotnie za każdym razem będę inny czytaj po raz pierwszy ostatni wypowiadając...
zamieszkam w lustrze po lewej stronie po prawej stoi krzesło w aurze chłodu i srebra trochę zmarznę kwarcowaty będziesz się w nim przeglądać malując oczy na lepsze włosy dla mody i usta trochę milczące rozmyśleniem s...
Opowiem wiersz zanim go napiszę Będę w nim szeptał i milczał Prześwity między wargami wypełni ciepło Czasem słowo W przerwach pomiędzy wersami dojrzeje romantyzm Przybierze kształt nieskończoności Rzeczywista będzie tylko je...
starsi ludzie upodabniają się do aniołów chodzą wolniej myślą dokładniej są przezroczyści pod ich skórą widać ubywający czas na rękach popękane lustra i dzieci mają ich oczy i zdjęcia starsi ludzie przesiadują w pamięci...
miast kolory świateł granie już nie nasze jest kochanie samochody i tramwaje odjechały w siną dal na nocnych ławeczkach dziś siadają troski dnia po cukierni z lat dzieciństwa został tylko smak świat się kręci grawitacja ciągni...
tul mnie, małego chłopca w przydużej piżamie biegnącego za kolegami na plac wojny bohatera płaczącego z byle powodu mężczyznę zwyczajnego tul mnie, tego co pod łóżko wrzuca złe dni i skarpetki czepiającego się powodu by uci...
bywają takie dni że do drzwi puka nuda leniuszek na zegarze siada nóżką macha marszczy nos a ja się pytam ? na którą stronę grzywę czesze koń czemu jeż jabłko nosi ? jak głęboko pływa ryba ? i leżę tak, piórkiem płosząc ch...
razu pewnego nad stawu brzegiem spotkały się żaby z niebyle problemem jedna do drugiej kumkoli złośliwe pani to pewnie zazdrości wnikliwie że kiedy tak dobrze powietrz nabiorę to oczy mam wielkie jak pomidory i niejeden ropu...
życie budzi się po białym śnie na nowo pisze zwyczajny dzień trochę zieleni tudzież czerwieni i żółci wplata kolory świata przez lasów cień i łąki brzask po czas z wolna strumykiem płynie za słońcem na papierowym żaglowcu...
jak to się wije jak się rozpycha tężeje w oczach sytości nabiera jeszcze niedawno ledwo widoczne a tu patrz... rośnie i rośnie grudy rozchyla kamienie odwala byle do przodu byle do góry co tam ich ciężar okruszki chmury ani...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.