wrzosy ile mają z nieba błękitów kolyszą się jak morskie fale rozjaśnione słońcem lśnią drgają w takt wietrzyka w zagajniku nad stawem jak w lustrze odbicie niebieskości przenika gdzieniegdzie biel brzóz las stoi dostojny...
Utwory
noc pokuszenie aksamitu dotyku słonecznego splotu niebieskiej wstęgi pulsującej żył delikatnie ocieplenie wargami kuszenie ust w nieśmiałym spełnieniu noc niezakończona ramiona w locie ku nieznanemu białe twarze w księży...
o ucieche nie trudno nic większego dać nam może drobiazg jaki możemy ofiarować a jednak chęć żarzy ogień miasta ludzi ciżba a smutek na twarzach pragnienie łyku uśmiechu świtanie jutrznią marzeń i idzie muzyka słów...
natchnij tych zagubionych po rozstajach dróg zacienionych niedowidzących zieleni niedosłyszących szmeru póki dookoła noc się stała przyjdziesz szmer kroków usłyszą pokorni najsłabsi w podążaniu powolnym w dzień po dniu...
szata zakryje szpetotę ozdobi bezbarwnym strojem okryje ułomne ciało przeistoczenie... czy zdołasz zmienić siebie ? z pyłu człowieku jesteś embrionem z łonem połączony wad nie ukryjesz nie cofniesz starzenia ni śmierc...
gdybyś powędrował w świat daleki ciekawszy oceany opłynął sztormy ominął szlaki górskie przemierzył muzyką przywołam pieśnią ty bronisz się samotnością zakradnę się snem on ci o mnie przypomni rankiem szukać mnie b...
jestem motylem wśród barwnych kwiatów jestem rwącym potokiem rybą płynącą nurtem wiatrem wpadającym we włosy muskającym delikatnie piosenką którą śpiewam budząc twe oczy rankiem uśmiechem zdobiącym twe usta jestem i b...
na pograniczu jawy stoi okryty piórami wśród ptaków zagubiony od ludzi oddalony klatka ciasna mu domem szamocze się pręty ranią świtem rozpościera skrzydła strzepuje sny... lot w nadgranicy nieprzebytej ku wyzwoleniu...
tka nicie babie lato splecę kilim w nim oczy czarne rozświetlone ostatnim spojrzeniem pociąg stoi gwiżdże dyszy nasze tchnienie słów wplatam wersem bez zakończenia... nie refrenem śpiewać nie umię głos smutnieje...
przez wieki walczyli broniąc ojczyzny o honor godność o kobietę tęsknili za ciepłem domowego ogniska płakali wspominając matczyne ręce pocałunek kochanki dobroć żony czekające dzieci w bezsenne noce marzyli o miło...
przemierzyłeś tyle dróg ilu mijałeś ludzi ile losów pół wieku minęło za szybko stargany zniszczony stoisz przed tobą koniec przeszłość zamknięta widzisz czujesz czytasz księgę wspomnień przywołując rysy twarzy tych co...
w zaciszu domu sprzęty stoją nieporuszone odsuwane w potrzebie nagłych wizyt w zaciszu leśnym drzewa poruszone porywem szumią tajemnice nim porwie wichura echo milczy w uciszeniu myśli nie wypowiemy o czym pragniemy...
przemoczona wena idzie polami deszcze w wersach rozmyte skrapia mgła przenośniami wiersze zblakły w zeszytach świeca gaśnie wosk kapie szarość nic nie rozjaśni i natchnienie zaspane urojone nie trwałe piszę czekam i li...
na progu lasu uklęknijmy w pokorze słyszysz-modlą się drzewa idziemy ścieżkami najciszej nie spłoszymy pszczelich roju gwary chlebem żytnim pachnie na miedzy mech stopy chłodzi uklęknijmy słońce w obłokoch oblicze ukry...
idzie z daleka jej sukie zmienne brunatno-jesienne w parku tyle szmaragdowej zieleni akacje kwiaty pogubiły szeleszczą potrącone wiatrem jarzębiny bogate ozdobiły jej szaty nad jezioami zawisła w gęstych mgłach cisza...
ziemia cała w złocieniach wszędzie wszędzie ścieli złoto-brązowe kobierce w alejce drzewa słoneczno złote gałęzie chylą dziękując za ten ogrom szczodrości który gubi z wiatrem wieje i gra na strunach gałęzi spadają gwa...
jesteś jak rozłożysty dąb w dziupli ukryte tajemnice kogo tam chowasz... wiosną zakrywasz cieniem mój pokój a może zaglądasz ciekawie co robię w środku burzy grzmisz groźnie jesienią uderzasz żołędziami a jednak lubię si...
w szuwarach w sitowiu wiatr nuci wierzba mu wtóruje żółto-rubinowe akacje ozdobiły toń wody jarzębina kąpie czerwone grono fala rozpromieniona słonecznym lśnieniem o zmroku karminowo-różowy zachód rozmąci barwami niebo na...
kocham niebo zmieniające barwy i ziemię otuloną bieli śniegiem srebrzyste sople wiszące na gałęziach drzew roziskrzone blaskiem promieni słońce wstające nad domem mój pokój książki muzykę jak nie kochać świt gdy ró...
wiersze splatam z nici pajęczyn lecącego babiego lata z mgieł wieczornych wplatam w wersy muzykę świergotem ptaków graną na cienkiej pięćiolini osnowy i płynie wirując dźwiękami spadających kropel deszczu łapiąc pow...