starość mieszka w starej chacie na skraju drogi to żal że wszystko przemija to wiara że nic nie ginie to samotność zbyt ciasna by pomieścić w sobie nadzieję
Utwory autora
pełnią życia żyjemy jedynie we wspomnieniach niepomni na to że to co było jest we władaniu śmierci wciąż śpimy wtuleni w samotność śniąc samych siebie
jest we mnie gorycz sącząca się wprost do serca przez dziurkę od klucza przez którą spojrzałem na świat każda jego niegodziwość przyprawia mnie o mdłości duszy i gniew rozpalający usilne pragnienie aby ukamienować niebo z...
cmentarne drzewa o rachitycznych konarach wspinające się ku niebu to skamieniałe krzyki matki ziemi hańbionej bez końca powolnym gniciem naszych ciał
módlmy się aby owa ciemność którą wygnano z raju zdążyła powrócić przed końcem danego nam czasu i na wieki wieków okryła swym mrokiem wszystkie te groby które spłodziliśmy naszą nienasyconą żądzą krwi nim dotknie ich p...
o poranku usiadła tuż przy oknie z filiżanką gorącego mleka nasyconego miodem i kostką masła obserwując jak sieć koronkowej firanki napełnia się rześkimi promieniami pogodnie rozkwitającego słońca ufała że ich ciepło ro...
odeszłaś tak nagle bez uprzedzenia pozostawiając po sobie ciszę pełną boleści i drzwi wciąż szeroko otwarte do krzyku a ta cisza sączy się każdej nocy jak posępna litania kapiąc z sufitu w bezsennie rozwarte źrenice k...
spacerując nad brzegiem morza wśród wodorostów wywleczonych jak ścięgna z przepastnych głębin wściekłymi falami przyboju znalazłem śnieżnobiałą muszlę zarytą w piasku niczym pęknięty dzwon odarty ze spiżu do nagiej kości...
bosymi stopami brodzę w morzu traw ukwieconych białymi żaglami motyli chłonąc woń słońca unoszącą się ponad spierzchnięte źdźbła ażurowymi płomieniami drżącego powietrza i z każdym oddechem napełniam duszę niczym nie...
od samego rana przez cały dzień boży tuła się we mnie jakiś obcy lament szukając ukojenia w mroku pleniącym się w zakamarkach duszy nieludzki skowyt wypełniony po same brzegi wściekłością i rozpaczą wzywający niebiosa na...
spragnieni bliskości zagubieni wśród ogromu tęsknot jak ćmy u wybrzeży samotnych latarń rzucamy się sobie w ramiona rozbierając do naga ze wspomnień i myśli i kiedy jesteśmy tak blisko zaledwie na wyciągnięcie szeptu spada...
lubię zagubić się myślami w towarzystwie kropel deszczu przybitych do szyby złotymi drzazgami światła z ulicznej latarni i pod osłoną ciemności pozwolić duszy by wykrwawiła się z zalegającego w niej smutku
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.