A wyjedziesz na łąki… wyjdziesz na łąki w niżu, gdzie szare teraz niebieskie ściany gór zostały za tobą, a rozpędzony nurt krajobrazu rozlewa się tu łagodnie, teraz konie czują swój ciężar i nie mogą korzystać z pochyłeg...
barbarzyństwo
Utwory autora
jestem płomieniem nikłym nie mnie prowadzić i grzać a błędnym być na bagnach niegasnącym czerpiąc paliwo znikąd z przestrzeni nikt nie poczuje że jestem nikt że mnie zabrakło nie mnie prowadzić i grzać ledwy blady niegas...
Wątpliwości wynikają z niedoinformowania. Nieścisłości co do gry w kości i oszukiwania. Port polega na odpoczynku, morze na nieograniczonej słonej powierzchni przyczynowo-skutkowej, której towarzyszy szorowanie i niewymazywaln...
Szybko wbiegam do pomieszczenia. Naturalnie spodziewam się ujrzeć trzy ściany w domyśle mając czwartą, która ma się ode mnie oddalać, kiedy będę wchodził głębiej. Spodziewam się - bo opanowałem schemat. Tak robiłem zazwyczaj,...
Kobieta wiesza pranie. Skórzane sandały są teraz bardzo zmysłowe ukazując cztery smukłe palce Białe pranie, koszula już powiewa udając żagiel lub zdenerwowanie wymachując rękawami. To koszula męża… Skromny staniczek ja...
Leże na drewnianym łóżku, które nie śmie skrzypieć. Dziś cisza robi mi dobrze, półmrok tylko się przygląda, jednak bardzo nam pomaga. Jest mi przykro, kiedy wracają i sama kończe w łazience.
żywot nowy z nowymi grzechami, nowa twarz naznaczona łzami. Jeszcze ciepła, nie zdążyli jej zmrozić cynicznymi spojrzeniami, z resztą ledwo na nią czekali. To tu jest, tu stoi, pośród mgieł, niby morskiej toni. Sa...
Cisza, głucha panienka. Na jesennym przystanku, moknie jej sukienka. Ludzie przechodza, nikt panienki nie widzi. Ona stoi sama, troszeczke sie wstydzi. Tylko deszcz do siebie ja tuli. Ona go slucha, bo sie jej czul...
Nauki Boga przyjmuje. Jestem pacjentem. Otrzymuje swe zbawienie dawkami. Jestem pacjentem. Mieszkam w bieli, modle się o jej miłość. Jestem pacjentem. Moje myśli, które snuje, nadal się ich boje. Jestem pacjentem....
Pamiętam dobrze, jak pachną rzędy lip w rozkwicie, jak wieczorem soczyście trawa zielona. Leżałem na niej. Pamiętam dobrze, opowieści słowicze, gwiazdy spadały mocno zasłuchane. Narastał podziw dla wszelkiego stworzenia...
Nadbiegają z dala głosy. Pieśni umarłych to łkanie żywych. Nadbiegnie z dala mój czas. Wyciągnie zimną do mnie dłoń. Moja dusza druga. Wśród umarłych znajdę piękno i prawdę większą niż ta żywa. Wśród umarłych zakocha...
Nic nie jest napisane. Ona prosiła o wiersz co opiewa jej ciało. Nic nie jest napisane. Ona krzyczała dość poezji, a mnie było mało.
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.