Znowu czekam jak nikt to ja w ogniu pierza elegant się lśnił Znów przedłużając chwile gąbką Może? następnym razem nad jezioro zabierz mnie bym mógł Zanurzyć się w czystej Księżycowej Lampi...
Utwory
Vimaną ? przeniosłem się na Hitlerowskie łoże miejsce zaszczutych stęków za-potężnych snów w oddziały posłali karmazynowych słoni Allerów nieskończonych Bląd- błękitnych dłoni Śmiała In- Forma pełna pros...
Alabastrowym pontonem zaschnął kit i atrament SPÓŹNIONYM Echem szokującego budzika ZAPOMNIADŁEM dlaczego? po co? WIDZIAŁEM odpływającą czeluść czasu straconą przez PRAWDĘ ....
Nadałem wyższy sens nędznemu bełkotowi zbiór niezależnych faktów dławi zależnością ... Uderzające sobowtórnictwa odchodzącego apetytu Zdzierają gardła
Zrezygnowałem ? już widząc samego siebie . . . Kiedy nogi poniosły w melinę odporności . . . Zapora pękła złe obliczenia las białych talerzy nic nie dał . . . Podbijać kosmos? nie warto. . Gdy problem stręczy...
Ja jestem żuczkiem ty biedronką i wole marzyć a ty praktykować tracąc sens zgłębiany przez ciebie turlając kulę odchodów jedyną w życiu tak ciężko pracuję ty się przeziębiasz gdy Tobie podziwiają kro...
Zerwałem się z niepokojem plątającym nogi Próbując biec zdegustowałem chód nadal nie wiedząc jak iść. . . Prędko można jeździć szybszą koleją komunikacją miejską i autem czystym środkiem za- stępc...
Mógłbym coś zmienić?Widząc co dzieję się tam gdzie mnie nie ma? Mógłbym cofnąć czas? i pławić się w bez- odpowiedzialnej omijalności lecz rzeczywistej? A może mógłbym znacznie wyraźniej rzeczy widzieć takimi...
Jesienny bukiet uwity dla Ciebie z uschłych kwiatów porzuciłem przy drodze. Jesiennym chłódem stęchłym życiem odwiecznie odbitym w publice Jesienny pług wojenny strzał cięgnika wypędził bociana gnając przez...
Telefonowy przyjacielu, powierniku sekretów ludzkości Nie musisz nic mówić zawsze wysłuchasz . . . Gdy bóle przedporodowe i ulatują pierwsze wody z mej macicy . . . Te kłamstwa i oszustwa łudząc się, że miłość...
Klap, klap plusk, trzask, klap, bach, Trzask, plusk, plusk, bach, bach, klap, Aahh! Przeszedłem ciemnym korytarzem A towarzyszył mi tylko Klap moich chińskich Klap-pek
Grzmot Grom i spadł ! Samo-gwałtu istny sługa długo Pis-u Rozpłynął się w sobie obraz na szybie burzy kwiecień przybliża buntownika natury . . . Gdy Bach! Bach! Przyszli Barbarus ...
Za-Dyszką w biegu codzienności Za-Kwasem bruk po-święcenia O miłości mam wyrzuty i mdłości Potrzebuje twej po-mo-cy A ty ciągle odchodzisz..... Czując to samo w tym samym czasie.....
Schylasz nozdrza nad Białym Włóknem chusteczki higieniczniej
W PODŚWIADOMOŚCI mas (twojej, naszej) skrytej głęboko w odmętach umysłu wszech rzeczy FAłszywie sprowadzanej do KULtu bezmyślnych FANek. i zbiorowości imbencyli prawdziwie informowanej... WIDZIEĆ...
W tym potoku słońc, miłości i słów ponad czas unosisz i zapadasz się pośród gwiazd w rajskiej zmysłowości Wiruje świat i myśli twe: Masz uczucia prawdziwy smak, gdy kochasz z całego serca. Masz przyjaźni spełnieniony z...
Statku zapomniany! Czyś dobił do portu swego życia? Tułając się po głębinach nieskończonych zdobywając niecodzienne doświadczenia doskonałej wolności? Bez słów trwając napawając się głosem ciszy. . . I choć sztormy s...
Dziś, starożytna galeria głów skąd sięgał po maski z chwilą jej bliskości wieje kurzem i pustkami . . . Bo ucichły już burze zakończonych dni ! Kłębiąc się z bólu w czerni złowieszczej. Przeminął mrok samotności...
Oczy twe przypominają sen. Melodie mgieł nocnych gdzie okna nieskończoności, pod kołdrą rosy jawią bladosine niebo. Z dala od wszelkiej słyszalności prawa! Tam stoi, nieubłagalnie płynący czas, jak źródlane, oswojon...