Zrzuciłem liście i kora u stóp nie wygodna. Ostatnie korony z cierni uczynione migotania zabawiać skończyły. Plamy cieniste krótsze, zatrzymane i mniej zawiłe. Tylko twoje imię na mnie wyryte, nie raz żywicą popłynie.
Utwory
Oczy otworzyć i znieruchomieć, ptactwa ciężar na sobie czuć i gładkość podłogi... to kochać i nie być brzęk kół w koszach usłyszeć usta do sufitu rozchylić i pochyłem zasnąć... to kochać i nie być
Zakopytne myśli orkowe zakola i jedna, obrokiem niedojadła, tylko jedna już nam wyrosła brzoza echem zawoła i liściem czerstwym, mądrym bo rok nie ten, już zawisłym zaszlocha ...pusto tu...a jesień tak barwna, latem o...
Sztuką ludzi głupich jest upominać się o kogoś, nie widząc, że następne upomnienie jest dla ciebie.
Cztery kartony rozmowne, rozpłaszczone i dalej jeszcze minutą, pewnie wodą - pokaż! To, co wcześniej i dalej za tobą i nami bądź, obtartym zadziorem i jeszcze tym dniem gdzie, nutą o nią zawiolę... http://youtu.be/...
zaszedłem i ty odszedłem i ty ze mną i ty bez siebie i ty wreszcie my bez ciebie i Ty... http://youtu.be/fxkwzwfCzfE
Zaćmione szkiełko nóg trzech pozbawione, błonią rozchwianą pejzaż z ziemią miesza i garb dosztukowany, i spopielałe głowy. Drewno za grzbietem skrzypiące, chwilą zmurszałe, toporem cień niczyj... a jednak nie twój zawoł...
Zakrapiane wieczory, szelest wykrochmalony, są oporem dla zegara wskazówki i jednej, i drugiej, i trzeciej... a może tylko dla liczb, one wiecznie krągłym wymiernikiem. Zaległe sprawy jeszcze zawekuję, już nic...nic...i coś...
Nie-ja, aby do niej i za nią przemówić. napisać radzisz...hmm ale czy łatwiej, czy to jej wystarczy. Słów przecież się boi, zrozumie na opak i po przekątnej, a przecież nie o to chodzi. wyczytać radzisz... tak, tylko...
Coś się stało lecz, co nie pojmuję, zamilkła skrzypiąca deska tuż za progiem , wiatr szczelin okiennic nie pieści, geranium ubarwione mchem obrosłe, pulsujący gont pękaty niebu się oddaje, oddech niby mój a jednak odległy, d...
Za ścianą zawyło strapienie, kolczaste, klasyczne, trójkątne i być może rozerwane. Tu ktoś powiedział - to tylko wspomnienie! Ale pytanie...żyje, czy je dobijemy? Wystarczy podgłośnić czas teraźniejszy, i ty tego nie wiesz?...
Przez przypadek możesz do mnie przyjść, by mnie pominąć, możesz do mnie przyjść by mnie zapomnieć, możesz do mnie przyjść by spotkać innego, przyjść możesz do mnie by wzrok w kamieniu utkwić, przyjść możesz do mn...
Zaszłość teraźniejszością trąca, na polach mlecznych, szachownica. Teraz odskokiem miasto dla nas, dalej skwery na trawnikach, ławki wodą zasiedziane i drzewa ptactwem rozkwitłe. Widzisz to i nie mówisz, widzisz i nie zamie...
Pod płaszczem perzowym, las nie nam wdzięczny, pod pantoflem, kłos złocisty słonecznieniem pęczny, tylko tak, nie inaczej cię widzę. Zacisłe przestrzenie z drzew uczynione, jeszcze popiołem półkręgi przystrojone, tylko tak,...
Czerń szlaki poraniona, szkło szlamem zalane, przestrzeń dla nas uczyniona. Powietrze jeszcze nie rozwiane. Drzew szare plamy ociemniałe, za nimi kropla dachówek upłynniona. Wstęga zbóż, pejzaże zdruciałe, trawą nozdrza i...
W geometrii zatraceni, kreślić zaczniemy proste to, co za wyjściem. Dalej parabolą zagubieni i tylko tym. Lecz na chwilę, liście rąbem wiosny są, czas by stóp cyrklem wymierzyć odległość i ślad na mej podeszwie. Dalej, łatwi...
Czas zaczekań, a może oczekiwań, zawsze czy czasem, a może przez przypadek jeszcze korę zedrzeć się boję. Mur pod nią zdrzewiały, lat liczy kwiaty. A przecież nie tam szukać ich chcemy. Odczekam, oprzeć się wolę! Och! Dla c...