dla odwagi kieliszek wódki albo dwa, na dwie nóżki (twojej zdrady tak śmiałej w kupczeniu nagą duszą) i jeszcze trochę marcepanu tak na obłożenie ran nie pomaga już ponaglające drapanie w potylicę, chudych rączek n...
Utwory autora
niby nic się nie zmieniło a przecież z chrzęstem rozpuszczane drobiny cukru opadają białą lawiną na dno szklanki, na prześcieradło spada z hukiem słona kropla potu bryzgając fontanną a strumienie krwi wartko ocierają się...
wtulona w jej fartuch wzburzony miękkością łąki, pachnący kuchnią uczyłam się pierwszych pacierzy i tego, że Bóg wszystko widzi musiał widzieć jak z jej ciepłych dłoni wyfruwają gołąbki w sosie pomidorowym i najlepsze na ś...
impresario moich lepszych chwil nie waha się zużywać argumentów zasadź przed domem dziką różę wypuść z mdlejących dłoni jutro rozpuść złość w szklance wina pocałuj na dobranoc dziecko przysięgam częściej go słuchać gdy ty...
tatusiu, nie nauczyłeś chroniąc od złego, że najgorsza jest samotność ta lepiąca się piaskiem w przymusie trwania córeczka z plastrem w kształcie miłości nie umie go już oderwać, jak uczyłeś za jednym zamachem nie wi...
jak na starej kliszy, pożółkłej od całowania opuszkami zblakła nasza znajomość kontakt tak powierzchowny powinien być karany marskością serca
w górnych partiach twojego gniewu kochany panuje jaskrawa biel poszarpane żleby lodu syczą strumienie przeprosin: do szczytu jeszcze daleko konieczna dekompresja brakuje mi tlenu
Maria Magdalena nie lubi sukien szarych jak dni na ulicach Betanii, zwiędłych spojrzeń i niemych kąsań żmij wyrabiających chlebny zaczyn. Maria Magdalena jawnie oddaje ciało, bluźniąc, mamroczącym w skrytości swoich białyc...
na śniadaniu był jak ptak skubał okruszyny i zerkał bokiem, gruchał bez związku o kaloszach, bogu i słońcu i tylko swoje skrzydła wielkie jak bezkresne sny nie umiał ugłaskać dłońmi mój anioł stróż jest taki na ziemi nie...
w przestrzeni filiżanki brodzę w tęsknocie ciężko wyciągam myśli z mlaskającej cieczy nie osłodzę jej kostką sms-a
za twoimi drżącymi ramionami z walizką bezpodstawnych lęków bez modlitwy pójdę jak w dym desperatka odkrytych żądz tylko czasem czasem-głuptasem opatrzę starte kolana
nie jestem nieuporządkowana stale naginam czas do swojego względnie zakrzywionego w czasoprzestrzeni odwrotu ciągle oglądam się za tobą
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.