Przejdź do treści

nie było konieczne nie było konieczne to brudne powietrze drażniło mocno w nos żal i gwałt gwałt i żal piana na ustach pomału wychodzimy z rodzinnej hipokryzji pomału wychodzimy z rodzinnej arogancji smród i brud...

Gdzie jest smutek tam jest głód Gdzie jest żal tam jest smród Gdzie jest szarość tam jest płacz Gdzie zgnilizna tam jest kat Nie wolno nam jest czuć i myśleć Nie wolno nam być tym kim chcesz Nie wolno nam patrzeć prosto...

gdzie jest radość pośród skał czy to nicość goni teraz nas gdzie jest słodki powiew wiatru czy to może znowu jest lato gdzie jest niebo w którym miłość jest zniszczona przez wino gdzie są nasze piękne pieśni zapisane w kłączac...

bałam się seksu gdy miałam niewiele lat i byłam mała wtedy do swojej poduszki w bólach tak mocno szlochałam zasuszona w rozterkach nerwowych tuliłam jedynie misia on mi tylko dawał ukojenie w tych potwornych myślach nie umia...

haluny

Inne

jeszcze widzę cię jaskrawo i haluny widzę czasami tak krzywo aż się tego wstydzę chciałabym być bardziej chora i niemrawa ale samo to przychodzi i mnie złem napawa brzydko jest tutaj i mglisto same tęgoryjce obłe glisty sam...

te plotuchy i plotuchny są naprawdę sprośne kiedy zima ta się zakończy? nadejdzie przedwiośnie na trzepakach młode dzidy usiądą by krakać tylko wtedy gębula się zamknie gdy widzą chłopaka szczerzą zęby są naprawdę fałszywe n...

liście owiane baśką i sztorm w każdym punkcie naszej kolejnej beznamiętnej tułaczki i to samo piekielne rozstrojone pianino nie nadąża z planem kolejnym b bez żadnych taryf awaryjnych ani śmiejących się emotek zgubiony list...

rozpierdol na jaki się przyszykowałam nie był kulą z samolotu ani z innego naziemnego działa odbarwione jesienne liście i na mchu gładkim poukładane belki nie przypominały domu nie było komu zbierać przegniłej sałaty poprzec...

biały śnieg leży za oknem krawężniki pokrył lód mróz klei się do powiek nerki znów owiewa chłód zimno i skostniałe dłonie usta popękane za szalikiem miłość za zaspami tonie i tylko ty i tylko ciebie widzę przestrzeń t...

wiary i nadziei nie wyssałam z mlekiem matki strach który mi towarzyszył każdego dnia od narodzin sprawiał że rodząca się wściekłość narastała i stawała się nieustającym huraganem który szalał po wnętrznościach żyjąc z chwili n...

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie