się zająłem i mam wypełnia mi pustki różnorakie wyszukałem ją sam ktoś powie e nienormalne takie mię wali to serdecznie nie chcesz nie namawiam nie wtykam uprawiam sam bezpiecznie radość zlizując cierpliwie tykam
Utwory
no i mnożą się poczwary nadmuchane swą wielkością są bez wady i przywary wypchane doskonałością puste u nich pukieltasze biksy kurzem wypełnione za nic im tu słowa nasze własne? jeszcze nie wyśnione
po co mam się denerwować sprężać członki ostrzyć wnętrze lepiej mi się w sobie schować będzie lepiej mi mnie więcej po co mi się denerwować wszak jest dobrze i bez ciebie może lepiej się wyprowadź emigrację wybierz nie wi...
i nie napiszę już z inspiracji bo przecież wszystko od niej pochodzi nawet nie muszę przedstawiać racji wszak prawda zawsze się sama obroni nie będę nawet tłumaczyć na nasze na innych cierpliwie przekładać zwoje kto chce z...
włóżcie sobie gdzie chcecie ja mam to tam gdzie trzeba produkujcie swe śmiecie ja trwam i się wam nie dam nie zajarzę nie oglądam innym nie pokarzę nie pożądam zachowam swoje zdanie nie poddam się indoktrynacji że od nie...
haiku klimaty starzyzna na pokazie kule do szafy (na mole w każdym razie)
daję więc plusa bo lubię i mię wzrusza a o to trudniej stawiam na rozwój wyrażam nadzieję czasami pozwól trochę poboleję ogólnie się pochyliłem przystając na chwilę czasami pomyliłem ale byłem ........................
i poszły słowa przed myślą podwalin ni rusząc a jednak pomyśleć by lepiej nim wyjdą znany od dawna to temat i co by jeszcze tu nie dopowiedzieć i jak zawinąć w słów otuliwszy gałgany chciałoby się zawczasu wiedzieć jak za...
lubię gdy mnie lizać rozmiękam cały zachęcam by miziać podpisano znaczek mały
a gdyby coś trudne było plwaj za się i odczyń czary pomyśl że złe się śniło i każdy ma jakieś przywary a szanuj chociaż tak siebie jak innym się tylko zdaje i staraj się mówić nie wiem gdy z głupcem czasem przystajesz...
namieszał mistrz składników mistrzowskich użył sztuczek miast dzieła wyszedł psikus z pychy też był nie dodał: bo ja się dopiero uczę
zrodzony z manii wymóżdżony z wyboru przedstawiciel tyranii geniusz bez honoru wybitny smutas? raczej kutas!
bele komu bele co no a tam sie nie denerwuję wiem sam se rymuję poruszam trzewia i konwenanse używam badziewia pogardzam lansem faktur nie wystawiam paragonów nie tworzę r nie bardzo wymawiam krytyka mnie nie zmoże no...
czekam lepszego a tu codzienność nie tego niezmienna zmienność naiwnym do bólu nienauczalny krom doświadczeń wielu nadziejoniezatapialny
a ma się ona do rzeczywistości jako ta nicość pustką wypełniona wspomnieniem mglistym czasami zagości gdy w powitaniu otwierasz ramiona a jednak zbierasz je pilnie i chciwie wyczekasz tęsknie gdy w noc przypili nie bacząc...
i żal pozostał po nieprzytuleniu chwila gdzieś poszła sobie bezpowrotnie wspomnienie czasu ciąży na sumieniu zaliż naprawdę wszystko to istotne
nic mi się nie udaje dzień jak co dzień wstaje nie zmądrzałem miast osiwieć wyłysiałem
wsadziłem kij w mrowisko w nadziei zmian a one na to słońce zasłaniasz nam połóż się lepiej na boku a kij? a kij niech ci zostanie w oku
rozwinę choć więcej umią napiszę mniej zakaźnie przemycę coś z cienia może zrozumią choć niewyraźne ot taka tam samoocena aha i będzie gramatycznie też ślicznie częstochowskymy rymy ot prostak prostakowi powi: no to jad...