Przejdź do treści

Warszawa trzynastego

Egzystencjalne
Światła latarni lśnią blaskiem w deszczu Asfalt wilgotny; czuć wiosnę w powietrzu! Rośliny łakną kropel - szklistych łez nieba Ludzie zlęknieni chowają się pod drzewa. Pusta Warszawa zatopiona w kałuży Deszczowa pogoda spacerom nie służy Spływają do Wisły nurty niezmierzone Mijają Syrenę, ich panią i żonę Dzieci smutne, stłoczone przy oknie Patrzą jak ukochany plac zabaw moknie Bo ten dzień lepiej spędzić pod dachem Niż wyjść na ulice z obawą i strachem Nie tylko przez deszcz, lecz także dlatego Że na kalendarzu piątek trzynastego Warszawiak przesądny "Ryzykować nie mogę, Gdy podczas spaceru czarny kot przebiegnie drogę!" To wyjaśnienie tej pustki na ulicy Polak dzień spędzi w cieple kamienicy.
80 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 12 lat temu
pytania nie było ;) daję plusik
ryty 12 lat temu
przeczytałem dwa wersy ... i dałem plusa :)
Ł
Łasica 12 lat temu
nie rozumiem pytania...
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie