Przejdź do treści

Poemat Zimnej Góry cz. 10

Świat
Żyję na „Zimnej Górze” Od trzydziestu długich lat. Wczoraj wzywałem przyjaciół i rodzinę: Ponad połowa z nich odeszła już tam, gdzie trwa wieczna wiosna. Powoli pochłaniany, tak jak świeca skracana przez ogień; Nieustannie płynę, niczym przemijająca rzeka. Rankiem staję twarzą w twarz z samotnym cieniem: Nagle moje oczy czerwienią się od łez.
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie