Przejdź do treści

Poemat Zimnej Góry cz.1

Ścieżka prowadząca do domu Han Shana jest zaiste śmieszna. Istnieje droga, lecz nie widać śladu wozu ani konia. Zbiegające się ze sobą wąwozy — ciężko śledzić ich zakręty, Bezładnie pomieszane skały — niewiarygodnie surowe. Tysiące traw pochylają się pod ciężarem rosy, Porośnięte sosnami wzgórze szemrze na wietrze. I jeszcze zgubiłem skrót wiodący do domu, Ciało zapytuje cień: jak za mną nadążasz? HAN SHAN tłum. Andrzej Osiński
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie