Przejdź do treści

Poematy Zimnej Góry cz.4

Egzystencjalne
Poganiam mego konia przez zrujnowane miasto. Doszczętnie zniszczone miasto przygnębia mego ducha. Wysokie, niskie, stare gzymsy Ogromne, małe grobowce, którym przybywa lat. Mój cień porusza się w samotności; Nie słychać nawet trzasku kurczącej się trumny. Żal mi wszystkich tych zwyczajnych kości, Które w księgach Nieśmiertelników pozostają bezimienne
55 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
zimna ta góra,która kule odbija,niszczy państwo,lecz nie zatapia,kiedy ją zobaczysz,pałac w nędzy a ogród przepiękny,sam w sobie rośnie i jakby pojąć myśl Hinduńską,przeciwnika musisz wyczuć a nie poddawać się ludzkiej głupocie,bo mędrców mamy jak też ludzie boją się... w:)
17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie