Przejdź do treści

Poematy Zimnej Góry cz.7

Osiedliłem się na „Zimnej Górze” bardzo dawno temu, Wydaje się jakby upłynęły niezmierzone lata. Wędruję swobodnie, czaję się za drzewami i potokami, I przesiaduję godzinami, obserwując zjawiska. Ludzie nie zapuszczają się głęboko w góry. Białe obłoki zbierają się i kłębią. Rzadka trawa służy za materac, Błękit nieba jest świetną kołdrą. Zadowolony, z kamieniem pod głową, Pozwalam niebu i ziemi przechodzić swoje przemiany.
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie