Przejdź do treści

Moralny kac

Od siebie
Oh alkoholu, mój drogi alkoholu… Ja Cię tak miłuje, a Ty mi to robisz W tobie szukałem ukojenia, Chwili błogiej i szczęścia cienia Za mą miłość odpłacasz się tak? Że teraz sumienie niszczy mnie jak rak? Przyćmiłeś rozsądek, dałeś uciec rozumowi. Tylko pozwoliłeś beztrosko płynąć Z prądem wydarzeń tokowi… Co Ci to dało, patrzeć jak się zatracam. Ulegam, całuje i czule macam. Nie mogłeś wtedy zareagować? Abym zaczął co się dzieje pojmować. Teraz brzydzę się sobą, Każdą godzina będącą dla mnie dobą. Gdy próbuje uciec i zapomnieć W żalu i smutku, lecząc się Tobą.
86 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

fragl 15 lat temu
skąd ja to znam:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie