Przejdź do treści
uwielbiam w czasie chwile niespodziewane bezwymiarowe w skalach i przewidywalności moment kiedy spływają od tak prozaicznie po odczuciach jakby były a zarazem nie istniały wtedy cień który przymnie idzie staje się aniołem i gdy tylko pojawi się choćby iskra kryje się za mną czeka... nocą dotykałem bazi nasiąkniętych wilgocią miały odcień księżyca migotały jakby się przeglądały w moich oczach co chwilę niechcący upuszczały krople a one nikły w ciemnościach rankiem wyrośnie z nich nowe życie w ciepłej osnowie promieni i ziemi rankiem mój anioł przyjdzie je podziwiać. ..a ja tuż za nim
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie