Przejdź do treści

................

boje się czasem własnej nietolerancji może i egzystencji też ale rzeczywistość nie jest anielska więc chyba mam prawo wątpić tak jak i tonąć w kąpieli w bezgranicznej bieli piany sztucznie wywołanej do poczucia boskości bycia Afrodytą albo brudu niezmytej konsumpcji życia rozciągniętego między alejami dyskontów parków, ławeczek, kałuż i formularzy prawo do atramentu i drzew by pisać, dużo pisać i wypychać liśćmi misie i trwonić płomienie i parafinę ściekającą po księżycu tuż przed i po.... chlapać się winą i delektować subtelnością fototapety po ciemnej stronie blokowiska a w formatach skupionych w tęczy i wiośnie rozdymać... atomem ...i Bóg wie jeszcze jakich przemyśleń boję się czasem w ciemności ergonomii własnej niepoczytalności multipopierdoleńca
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 6 lat temu
pisać i wypychać liśćmi misie' lub poduszki
też na okaz wszystko jest ładne niczym kwiaty
a w użyciu szybko robią się z nich szmaty
też i one potrzebne by człowiek mógł buty wytrzeć w:):)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie