Przejdź do treści

Grześkowi

z tego co pamiętam 51 przyniósł On potem powiedział że skale stąd są ponad zalał nas wieczór i winny swąd podążyliśmy aleją potem były schody do nieba kieliszek wódy i zachłyśnięcie w spowiedzi oczy miał zwykłe struny w kieszeni głowę zmoczoną deszczem mówił wiele nie tak zwyczajnie nie umiał być a lubił bywać łapiąc iskry z kolejnego dnia jakie przynosiło lato kwiaty paproci trochę wiatru... być może wspomniała jaki ból rozpalił i pragną go ugasić być może dziś kiedy widzę tą drogę nie umiem płakać płonąc
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie