Przejdź do treści

Z pamiętnika Mai...

mieszkają na uboczu w drewnianej chatce zarośniętej rumiankiem pomieszanym z lawendą co roku przy płocie sadzą bób i groszek tak samo czule jak te pierwsze siedząc na ławce podziwiając biegnące dzieci już nie tak małe jak te bawiące się przy huśtawce które zasypiały policzkami przy piersiach po bajce o rusałkach i skrzatach kiedy wstają ona robi sałatkę on ją podziwia potem idą do sadu podziękować za kolejny dzień za każdy kwiat zmieniający się w owoc i tę chwilę jaką sobie wymarzyli
53 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielka sowa 9 lat temu
bardzo plastycznie jest to napisane, widzę tych siedzących na ławce,
ale poetycko jest to bardzo słabe, chociaz czuc lirykę.
Proza sie kłania, to tak, ale nie poezja.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie