Pokaż interpretację muzyczną (AI) Ukryj interpretację muzyczną
To jest interpretacja muzyczna wygenerowana przez AI, nie utwór autora wiersza.
Już ci dziewczynko zgasła zapałka,
ciepły, ułudny przyjazny ognik,
mróz twe drobniutkie uścisnął dłonie,
bose nożyny i wątłe ciałko.
Muślin się kłaniał, sztukmistrz figlarny,
wejść się wzbraniałaś, nikt nie zapraszał,
puszczyk zbudzony panią przestraszył,
noc przystanęła smutna i czarna.
Lecz jeszcze wieczór, przetarłaś oczy,
przez szpary w oknie pachniały gęsi,
i śmiech dochodził beztroski, wdzięczny,
spod sinych palców płomyk wyskoczył.
Na chruście usiadł, gwiazdy pokazał,
tańczył zabawnie, szeptał i znikał.
głośno furkotał to zaraz milknął,
zdawał się królem, zmieniał się w błazna.
Odszedł bez słowa, niby zraniony,
przywiódł babciną kochaną postać,
w nią się wtuliłaś z uśmiechem słodkim,
chłodna i piękna, jakże stęskniona.
ciepły, ułudny przyjazny ognik,
mróz twe drobniutkie uścisnął dłonie,
bose nożyny i wątłe ciałko.
Muślin się kłaniał, sztukmistrz figlarny,
wejść się wzbraniałaś, nikt nie zapraszał,
puszczyk zbudzony panią przestraszył,
noc przystanęła smutna i czarna.
Lecz jeszcze wieczór, przetarłaś oczy,
przez szpary w oknie pachniały gęsi,
i śmiech dochodził beztroski, wdzięczny,
spod sinych palców płomyk wyskoczył.
Na chruście usiadł, gwiazdy pokazał,
tańczył zabawnie, szeptał i znikał.
głośno furkotał to zaraz milknął,
zdawał się królem, zmieniał się w błazna.
Odszedł bez słowa, niby zraniony,
przywiódł babciną kochaną postać,
w nią się wtuliłaś z uśmiechem słodkim,
chłodna i piękna, jakże stęskniona.
6
9
45 odsłon