Przejdź do treści

Rozbłysk zaćmionej orbity

Egzystencjalne
głód snu niecierpliwie w noc brwi ołowianych dźwiga w łzach pragnienia wyparte w powiekach z mrocznych wypasów para rzęs rozwianych strąca zuchwale na stos pot nadziei wielością spojrzeń pomarszczone oczy jak ciche chmury nad mgieł rozmarzone wschodzą przelewem spod kotwicznych źrenic w wezbraniu ognisk ockniętych z nicości.
78 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
Dariusz Korzecki 13 lat temu
bardzo ładny wiersz
D
Dan Mur 13 lat temu
witaj...jestem pod wrażeniem tak dobrej poezji...pozdrawiam
Johny Gmatrix 13 lat temu
tak tak i jeszcze raz jestem na tak... świetny
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie