Przejdź do treści

ZAZDROŚĆ

Humoreska
Rany Julek--tak krzyknęła że aż męża obudziła Julek żegna się od złego co też żonka chce od niego ona krzyczy jak najęta ratuj mnie Panienko Święta już nie mogę nie wytrzymam w złości język jej zasiniał jednym ruchem pociągnęła z męża kołdrę wyszarpnęła wstawaj szybko i spójrz w okno machnęła go szmatą mokrą Julek człapiąc cicho zaklął jego uszu dobiegł klakson a kiedy popatrzył w szyby padł na dywan jak nieżywy żonka czule męża budzi by z gorączki go ostudzić od kropelki dla ochłody wlała w niego kubeł wody poczuł biedak wodę w pełni cicho błagał nie przepełnij lecz małżonka nie słyszała drugie wiadro w niego wlała chłop pomyślał to nie żarty będę od niej zaraz martwy zamknął usta napiął żyły i udawał że nieżywy ona patrzy ledwie dyszy tętno męża ani syczy wzięła wałek by ratować i zaczęła nim masować kiedy męża masowała ciemne myśli w głowie miała cztery koła, kierownica straszna jędza nierządnica skrzynia biegów silnik żywy musi mieć ogromne wpływy tyle kasy to lalunia zamiast wysłać do Torunia będziesz odtąd w mojej pieczy nawymyślam straszne rzeczy ruszę górę wszystkie doły naślę Urząd Podatkowy nagle przerwał mąż jej myśli wywinąwszy się z opresji wypadł z domu na dziedziniec charczał głośno Ratuj Ginę cóż się stało mój sąsiedzie dom się wali czy grabieże gdy usłyszał przetarł oczy spostrzegł nagle tuż za płotem powód nieszczęść gładzi skromnie fiacik w złomie zakupiony biedak w szczęściu się pociesza i zapala...Mercedesa ====================== Józef Tomoń
55 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Cola 14 lat temu
Fajnie napisane i miło się czyta
karioka83 14 lat temu
:)))))
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie