Przejdź do treści
Nieodwracalne, nieusuwalne piętno na mojej garbowanej skórze. Jutro, co czai się wśród ostatnich uderzeń serca. Przywołuję na wargi pocałunek, który umknął w nieznane; tam, gdzie spotkać można najdroższe łzy świata, namacalny dotyk, uderzenie prosto w serce. Unikam tej części życia, gdzie samotność napotyka pierwszy dzień przyszłości. Bronię się przed oczywistym tchnieniem, przed spełnieniem, na jakie czekałam wbrew wzruszeniu. Zamknij, proszę, za sobą tę furtkę - grozi mi pierwszy sprzedany wieczór, muśnięcie gwiazdy. Gdzieś z daleka powracają wspomnienia, pierwsze zetknięcie nieba z ziemią. Urodzaj poranka nie dotyczy naszego pożegnania; powitanie okazało się zbyt pożądane. W piątym kącie ostrym zagnieździła się pamięć - dość przelotna, aby wypomnieć tamten czas.
132 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie