Przejdź do treści

Do moich braci

O przyjaźni
Bracia moi, o wielcy! – wybaczcie niewiernemu. Choćbyście kroili żywo, stąpali po mnie końmi, palili ogniem piekielnym czy rozciągali słońmi - nie ruszę z wami w świat, sercu zaufam własnemu. Baltazarze odważny – krajów niezłomny odkrywco. Niczegom tak nie pragnął, słysząc wiatru głosem, niesionym przez gładzie morza, wywyższonym patosem, jakbym wraz za tobą, mógł oglądać to wszystko. Melchiorze sprawiedliwy – oręża wieczny zdobywco. O niczym tak nie myślał, widząc krwi strumieniem, spływanym w dół krainy, karmazynowym cieniem, jakbym u twego boku mieczem odwagi błysnął. Bracia moi, o bracia! – Za wątły jestem do was. W blasku życia i chwale, góry przenosić pragniecie, u mnie stanowią inne, prawidła bycia w tym świecie. W kobiece sploty upadłem, sercem kieruję się przecie.
67 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
mój dziadek Baltazar się nazywał
4 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie