Życie budzi się każdego ranka,
nie wiedząc, że śmierć oddycha tuż za jego plecami.
Idą razem przez świat,
jak światło i cień przywiązane do jednej godziny.
Bez śmierci kwiat nie wiedziałby, że kwitnie.
Bez końca chwila nie miałaby wartości.
To przemijanie uczy nasze dłonie,
żeby mocniej trzymały to, co kochają.
A jednak śmierć także potrzebuje życia.
Bez niego byłaby pustym pokojem,
w którym nie ma czego utracić.
Każde narodzenie zapala małą świecę,
a każdy płomień od początku zna ciemność.
Nie dlatego świeci mniej pięknie,
lecz właśnie dlatego drży tak rozpaczliwie.
Życie i śmierć piją z jednej rzeki.
Jedno nazywa wodę początkiem, drugie pożegnaniem.
A my stoimy pomiędzy nimi,
ucząc się kochać świat, który nie potrafi zostać,
bo tylko to, co może umrzeć, naprawdę wie, czym jest życie.
5 odsłon