Przejdź do treści

Monolog

Egzystencjalne
Idąc rozrzucam siebie, na wszystkie strony ludzkiej przyziemności. Wznoszę się na chwilę, by runąć ciężko na ziemię, jak armatnia kula. Zbieram na łące stokrotki, a ktoś kosi mój ogród pełen wonnych róż. Brakuje mi dopasowania. Może czas zeszlifuje mi granice marzeń? Świat to bezwzględny kat, wbijający stopniowo ostrze w błękit duszy. Biegnąc roztrząsam siebie, na ziemię, która karmi każde życie. Uświadamiam sobie, że warto walczyć o każdy okruch swojego JA.
69 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
Livia, to bardzo przejmujący wiersz o uczuciach, ciężko mi o tym pisać...bo chciałoby się, żeby peelka mogła wzlecieć a ona updada, a do tego wszystkiego jest kłuta i koszona :\\\...moim zdaniem czas nigdy nie oszlifuje marzeń...marzenia mogą pozostać niespełnione, ale zawsze będą...najbardzie podoba mi się
zakończenie, bo tam jest troszkę optymizmu i przebłyskuje odwaga...pozdrawiam cieplutko :))
Helen 12 lat temu
To jak zagubienie....szukanie własnego miejsca na ziemi. Wzloty i upadki... :) szczęściem świadomość że można jeszcze walczyć o siebie dodaje motywacji:)))) bardzo ładnyy:**
K
kaja-maja 12 lat temu
to już popiołem jesteś i się dusza unosisz, w:) lecz brama nieba zamknięta dobrymi łańcuchami okuta co ich się dotknie na dół się leci z hukiem i w ciemności siedzi w;)
A
alali 12 lat temu
świat jest piękny,Livio...to ludzie ułomni i mali wzajemnie siebie niszczą
DESSA 12 lat temu
Idąc rozrzucam siebie,
na wszystkie strony ludzkiej przyziemności.....piękny
Livia 12 lat temu
dziękuję :*
zyga66 12 lat temu
ok Livia, teraz bez emocji...lubię sobie zmieniać w Twoich wierszach ;)...
trochę poskreślałem.../ludzkiej przyziemności/.../jak armatnia kula/.../Brakuje mi dopasowania/...ale przecież mogę się mylić...pozdrowionka :))

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie