Przejdź do treści

Odchodzenie...

Przemijanie
Krok spruchnialego drzewa Ktorego konar w bezsilnosci zastygł w powietrzu. I życie jeszcze sie tli jak ostatni liść Co zmaga się z wiatrem Aby na gałęzi utrzymac się jeszcze na chwile I na ziemi nie spocząć. Na przeszlość spojrzenie jasniejsze Ale tylko z pomocą wiatru Co chmury przegania Co słońce zaprasza Co chmury przywraca Co koronę drzewa targa Ale już mniej królewską. I myśli przelatują Jak ptactwo Jakby z własną Śmiertelną duszą Osobno Kluczami z tyłu w tył Do nieznanych krajów. Liść opadł Cicho samotnie Do niesamotnych A ziemia przyjęła Bez lęku.
117 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie