Przejdź do treści
Nie patrzę się w tył Bo wszystko zbyt szare Żeby przepuścić krzyk I uwolnić pejzaże Zdmuchnięty pył... Znów zasłonił wasze twarze Ale Mi niczego nie potrzeba Bo pamięć do zdarzeń to nic. W afekcie wstecznego Nieba Musiałem mierzyć kroki wgłąb rozbitych czaszek Bo czasem poległa dusza Doznaje zmartwychwstanie I strzepuje dym ze skrzydeł Wzbijając w obłoki Wchodząc w nowy prąd Jak w kolejny przypadek Ile osiągnąć mogła ciałem Jeśli dusza jest tak trudna jak wdech piachu z wydm poruszający powiewem korale z liczydeł... Napawając strachem nawet starców w trumnach W agonii znaków głośnych jak ryk Niedoścignionych co cierpkie Jak wstyd z morałem i ciężki krzyż wybawców darzący nawet w urnach W pogoni lepszych czasów Godny, by iść Wśród samotnych po więcej upadków, żeby żyć z każdym kolejnym spotkaniem Manifestując oddanie kochanków darzących wspólny rytm Gdy jesteśmy tylko czasem!
65 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 8 lat temu
gdyby nie jarzębina
nikt by na różaniec nie wpadł
by jej krzyżyk doprawić
zwłaszcza że Bóg
i twoje w dłoniach
kosteczki uwzględni

zwłaszcza iż wiemy
Krzyż jest ciężki
nawet w różańcu
gdy ogniwo pęknie
a pęka z ludzkiej ręki

tak też jesteśmy czasem
jak i wiekowym nieprzerwalnym
wobec prawdy kłamstwo znieważając
nieprzerywalne tworząc ogniwo
nie pokazie a człowieka intuicji w):
Helen 8 lat temu
Ciekawy... ale troszkę przegadany:) gdyby było go mniej, gdyby był skompresowany trochę...
Słuszny komentarz ;)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie