Przejdź do treści

Jeszcze chwila

O śmierci
Patrzyłem się na szkło, szkliwa- Zelżałem Kiedy widziałem stos zwłok, dzisiaj przeleżane. Wyskoczyć przez okno było moją odskocznią Od końca aż po Amen, napisałem testament Odłożyłem do szuflady, a może jebnąłem mocno!!! Pamiętam, mam na ciele ślady, nie ma serca Niewymienne części ciała zgniły od zdrady Nie chcę przezywać, nie jestem oszczerca Byłaś moją pochodną, dlaczego stałaś się pochodnią Dla mojego wnętrza?! Płoną nocą, wypalają moją wolność Zostawiłem tamtych, nie mam miejsca Nie miałem też za życia, bo była tylko obcość... Szedłem sam, wybacz mi za każdą podłość Byłem taki,odkąd uczucia zaczęły wywiercać! Tylko gasnę samotnie, wdycham samotność Ostatni dym się ulatnia, zelżał także ucisk z twoją dłonią Wolno Ci tak zostawić mnie, jeśli widziałaś wnętrze a w nim kogoś?
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Alyshia 8 lat temu
Podoba mi się
17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie