Przejdź do treści

Kaczka lewaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka Mieszkała kaczka lewaczka. Znosiła tęczowe jaja Od listopada do maja. Miewała problem wciąż z głową, Gdyż soję jadła surową, Co roku – płeć zmienić pragnęła, Czytała – Lenina dzieła. Raz zaprosiła swych gości Wprost – na paradę równości, A potem – alejką już znaną Do baru – z marihuaną. Przyjaciół miała niewielu (Kilku – poznała w burdelu) Aż kiedyś jesienną porą Wystartowała w wyborach. Z chorągwią z sierpem i młotem I z czarnym spasionym – kotem Z plakatu dziób swój szczerzyła, Się do wyborców – wdzięczyła. Lecz śmiech się rozległ na sali (Duzi i mali się śmiali). W czterech powiatach bez mała Dwanaście głosów zebrała. Inżynier, rolnik, artysta Potwierdzi rzecz oczywistą: Sejm, senat – w swej znanej ważności To nie jest – parada równości…
123 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie