Przejdź do treści

Transformacja

Zenek się z Jerzym ostro pokłócił, Jerzy Zenkowi – chamstwo zarzucił, Zenek powiedział – puknij się młotkiem, Jerzy zaś – panie, jesteś pan kmiotkiem. Zenek Jerzemu – wypomniał dziadka, Jerzy Zenkowi – kuzyna matki, Zenek rzekł –jesteś pan tłustym wieprzem! Jerzy zakrzyknął – a tyś nie lepszy! Po uprzejmości takich wymianie, Po gębach sobie spuścili lanie. Potem na zgodę wódkę wypili, Boczkiem smażonym zaś zakąsili. A po kolacji (na lnianej bieli) Przed lustrem dużym w zgodzie stanęli. Czy to są cuda, czy raczej czary, Czy senny majak lub dziwne mary? Bo w lustrze dużym na białej ścianie Dziwy się dzieją wręcz niesłychane. Miast panów strojnych niczym w kasynie, Wszyscy ujrzeli – dwie spore…świnie.
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie