Przejdź do treści

Doba

noc włóczyła się do rana spała na wąskiej ławce zestresowana wiedziała że gdy przyjdzie ranek gwiazdy zostaną znów zabrane dzień spacerował do wieczora lecz tamten zawsze go zaskoczy ma to w zwyczaju nie od wczoraj i wtedy dzień zamyka oczy wieczory chodzą bardzo krótko nerwowo patrzą też za siebie gdzieś między drzemką a pobudką noc znów pojawia się na niebie
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Bardzo fajny wiersz;) nieźle to sobie wydumałeś;)))))) pozdr.
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie