Przejdź do treści

Spłoszone życie

Egzystencjalne
w końcu złapałem życie po tylu latach łowów spłoszone gonitwą wystraszone hukiem prochu uciekało zdyszane w popłochu w końcu się udało samo wpadło w moje ręce za zakrętem w dobrze znanej mi alejce i złapałem je za mocno gdzieś za szyję bo pobladło bez mruknięcia i nie żyje
67 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
złapałeś zycie za rogi a za zakrętem porwało ciebie licho za nogi w:)
Helen 12 lat temu
Nom...ja jestem na tak dla tego wiersza:)))))))
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie