Przejdź do treści

Domy samotnych

Smutne
odrzucenie to jeszcze nie samotność marna miłostka co znika wraz z rankiem gdy w nocy wciąż kochasz do granic absurdu by rano zapomnieć tą senną wybrankę drugie lub trzecie przybliża do ściany serce jest płaskie jak szara tapeta samotność zdrapuje tą czerwień do tynku byś zaczął na dobre ostatni swój etap rozpada się umysł a ciało marnieje i nie ma pomocy za drzwiami lekarzy samotny ma siebie lecz nie chce już dłużej bo trudno samemu o dwojgu wciąż marzyć gdy lata przeżyjesz na własnym pustkowiu błagając o chwile idących ulicą to ujrzysz dokładnie poczujesz na sobie jak w smaku są gorzkie i smutek i nicość samotny też chodzi jak żebrak po domach i prosi o uśmiech kawałek miłości lecz taki jest los dla wszystkich samotnych że nigdy w ich domach już nikt nie zagości
96 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 11 lat temu
czasami zastanawiam się jakby wyglądały Twoje nierymowane wiersze...
pozdrawiam
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie