Przejdź do treści

Zasłona

Smutne
spłonęły wszystkie liście szron ugasił pożar dziś drzewa są tak białe jak spryskane pianką za oknem ludzie biegną niosąc gdzieś bagaże a ja tu siedzę wewnątrz z pustą filiżanką mrugają do mnie gwiazdy niebo takie jasne pamięta nadal księżyc błyszczy na kanapie niektóre dzisiaj spadną zerwą swe kajdany i może nawet jedną sam dla siebie złapię w lodowym labiryncie pytam wciąż o drogę lecz ludzie pokazują całkiem różne strony pokieruj mnie swym światłem niczym trwałą lampą tak pragnę bowiem zerwać zimowe zasłony i szklankę daj mi pełną pragnę mieć nadzieję lub chociaż do połowy nalej ciepłej cieczy bo serce mi zamarzło na początku grudnia i tylko jakieś ciepło może je uleczyć
109 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Herbatka 11 lat temu
Nastrojowy i melancholijny... Podoba mi się :)
jagodka20 11 lat temu
Brakowało mi Twojej poezji Kolego :)
Pain 11 lat temu
Miło mi:)
C
Cleber 11 lat temu
Ciepły.. Bardzo miły utwór
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie