Przejdź do treści

Zatarty

O sobie
odpędzam ciszę odganiam pustkę niczym szaman choć taniec bez magicznych bębnów dziś nie posiada swoich właściwości nad ranem ogarnia mnie trwoga zaciska zimne dłonie na gardle słońce przestało mrugać zza zasłony puka wiatr w pękniętą szybę zanoszę wota na swój blady ołtarz by przebłagać mądrość starożytnych lecz spotykam ciągle Sokratesa z przepaloną lampą na rogach uliczek nie bronię się przez niebytem w kilku miejscach wyryłem inicjały dopóki nowa farba nie przykryje bruzdy będę tam i tu do którejś zimy
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie