Przejdź do treści

Żelazne kłosy

Egzystencjalne
zimny wiatr tulił mnie do piersi układał w lodowej kołysce do arktycznych snów skrzypiących niczym mróz jak porzucony Spartiata bez sztyletu przedzierałem się przez ludzi z otwartym sercem tarczą dla ich włóczni dziś miewam jeszcze koszmary o sierocińcu na oceanie gdy tonę pod własnym naporem z wiatrem w ramionach budzę się dopiero w nocy bo dzień wyostrzył miecz słabe kłosy trzeba ściąć wyrównać ziemię pod stopy tytanów
68 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu
Trudny wiersz trzeba się wczytać, wtedy dostrzega się że to nieszablonowy wiersz i bardzo dobry.
Pozdr
zyga66 11 lat temu
mocny
Pixie 11 lat temu
niebanalny i przemawiający
Pain 11 lat temu
Dziękuję wszystkim za opinie
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie