Przejdź do treści

Złodziej

Egzystencjalne
kradnę uśmiechy mijającym i mijanym by stać się publicznym lustrem odbiciem nocnych chmur porankiem w pomarańczowym pokoju zbyt mocno stąpałem po ziemi teraz inni kroczą po tych śladach nie widzą jednak pustych wieczorów gdy pod stopami rodzi się przepaść już nie wzbiję się jak ptak nie wzlecę na widok gapiów przecinam przestrzenie tuż nad ziemią gdzie ludzki wzrok nie sięga zbyt krótki jest i próżny kradłem łzy mijających i mijanych by stać się ich sitem poławiaczem gęstych smutków które tkałem na własnych krosnach ale już teraz nie jestem odeszła na zawsze tamta wiosna
98 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Nie wiem czy dobrze wyczuwam...tęsknota? hmmm..(kradłem łzy mijających i mijanych) podoba mi się... pozdrawiam
zyga66 12 lat temu
uśmiech można też podarować ;)...pozdrawiam :)
Pain 12 lat temu
Helen@
u mnie zawsze tęsknota na czasie:)
Vera 12 lat temu
Zasluguje na porządną nominację!! pozdrawiam :)
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie