Przejdź do treści

Bezwdech

Egzystencjalne
Okładka: Bezwdech
Skarabeusz
Gonię. Biegnę. Łapczywie Wdzieram powietrze W płuca strzępy tlenu. On smakuje tysiącami Oddechów niepełnych Zachwytu, zdziwienia, dosytu Uderzeń tętna pod skórą. Stój. Oto sekunda buzuje To tlen płuca Rozpycha żebra Zamkniętą przestrzenią, Dotykiem ciepła Wsiąka pod skórę, Pije mnie do wewnątrz Zaskoczenie, trwa Chwila, to Ty? To ja? *** 09.03.2026
167 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie