Przejdź do treści

Na koniec tchu

Melancholia
Szeptem do mnie mów nie kryj twarzy skradaj się bezboleśnie.. Czasem trzy chwile bez życia znaczą więcej.. Co rano ptaki zrywają dla mnie niedojrzałe chmury i w dzikim popłochu spadają w dół.. Bądź tu Jeśli nie umiesz bezszelestnie rozkaż lawinom rzucić się do serca drżącymi rękoma odkuj lód.. Bo mój głód przepełnia już rzeki zrywa brzegi mórz Szeptem zamknij przestrzeń w butelce, zostaw biały list.. Obiecuję odczytam go jeszcze na koniec tchu.
82 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 12 lat temu
ale dlaczego: ...spadają w dół... , czy nie lepiej, gdyby: ...wynoszą się w góry ... - a tak poza tym, jest ciekawie.
zyga66 12 lat temu
to piękny wiersz, dużo w nim tęsknoty ;)
Vera 12 lat temu
Spadają w dół.. bo to pomyłka.. za wcześnie, w złym czasie, jeszcze nie wolno.. jeszcze nie teraz.. w górę wzniosą się jeśli (gdy) nadejdzie odpowiedni czas i chmury dojrzeją na tyle aby je zrywać.. pozdrawiam :) dziękuję! :)
Vera 12 lat temu
(zyta) dziękuję - oj tak.. cała pełnia tęsknoty, nie możliwej do spełnienia na tym świecie jeszcze.. bo każdy z nas ma inną ścieżkę, którą zobowiązał się podążać .. :) pozdrawiam!
Helen 12 lat temu
Ładnie.....miła melodia:))))
Pain 12 lat temu
wiersz jest piękny, pięknych słów użyto by to wszystko zobrazować, Wszystko tutaj jest piękne, z autorką włącznie:) żeby jednak nie było - oceniam wiersz, nie facjatę. pozdrawiam!
Vera 12 lat temu
:) Pain:) bardzo dziękuję za niezwykle miłe słowa ! ciepło pozdrawiam
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie