Przejdź do treści

Naszyjnik z kropel rosy

O szczęściu
W mojej głowie ciągły chaos I bezwzględna wartość świata. Chwil nocy jest mnóstwo, a tak mało. Myśli gorące, choć noc lodowata Pocieram dłonie- moją o Twoją, By noc ocieplić, by wiatr trochę ustał Grzeję tę ciemność i myślą, i mową, i uczynkiem… póki noc odludna i pusta. W mięśniu sumienia ogień, nie krew, Który płomieniem łaskocze żyły. Płonie sen, wątpliwość i gniew, Które przed chwilą w oczach się kryły. Nowe ognisko pożyczam od Księżyca By drzazgi spalić, wyrzucić coś z pamięci, lecz nawet zadra ten pożar podsyca. Płonie korek od wina. Dym się znów zakręcił. Sen obietnicą magii oboje nas przekonał Byśmy zaufali powiekom, a jemu podali ręce. Zwiódł nas iluzją i spełnieniem pokonał, otulił sobą myśli- Twoje- niewinne i moje- zwierzęce. Brzask wpłynął leniwie do doby krwiobiegu. Jesienny promień spogląda na Twoje włosy. Delikatna jak pierwszy zimą płatek śniegu. Wyjątkowa jak naszyjnik z kropel łez i rosy.
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie