Przejdź do treści

Puchowa pierzyna

Miłosne
Nie widziałam we mgle Piękniejszej twarzy. W ciemności szarej na tle Mój los co dzień się waży, Bo myśli twe nieprzeniknione, Gdy idziesz ulicą krokiem straży, A oczy od srebra nie rozróżnione Błyszczą się mnogą ilość razy. Dłonią z mosiądzu pogładzisz włosy, A rtęć się mieni w oczach twoich. Nie powiesz mi, jakie myśli są losy, A serce z puchu tego się boi. Rdza już porywa pewnie twoją duszę, A słowa blokujesz z żelaza skorupą. Osłony tej pierzem swoim nie ruszę I tego, co ciepłe nie wezmę szalupą. Serce twe chłodno odbija odblaski, Jest zimne, zmarznięte od wody lodowej. Przez kraty nie czynisz mi swojej łaski By tulić cię w mojej pierzynie puchowej.
93 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie