Przejdź do treści

sekretarka

ugryzła się w usta przy rozkładaniu paragonów na biurku jak zwykle niepoukładane graty dla swojego szefa kawa jeszcze nie zalana i ciągle ten wszak wrzasków nie było końca cisnęła kaloszem przez okno lecz nie udało się jej wypłoszyć starczych lokatorów blokowiska osiedla i centra handlowe mają swoje prawa na straży każdego z nich stoi domator skrupulatnie pilnując porządku sekretarkom w drzwiach od przeganiania niechcianych gości schną ręce nie ma końca zapędów seksistowskich płaczą w swoich toaletach ścierając tusz z policzków modląc się o lepszą pracę na kolanach zbierają spinacze
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 14 lat temu
cholera....
artpla 14 lat temu
chyba żaden ze mnie wampir - lubię czosnek:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie