Przejdź do treści

Szeryl Gross

Marudna Szeryl Gross nim wstała od łóżka jej ciężkie ciało jak paczka dynamitu dostarczona przez listonosza syczała. Gładząc się po łysinie, bez peruki, sina przeglądała się w tym samym lustrze codziennie zanim wyszła do pracy. To samo codziennie. Dzień w dzień. Praca. Dom. Taksówka. Spinanie pośladków. I jedno po drugim miłość bez zakończenia. Miłość, która nie mogła się spełnić. Szeryl tak jak każda guwernantka widziała w sobie kobietę bez przeszłości,która potrafi jedynie żyć dniem dzisiejszym. Pustką? Nie, a może ślepym zrządzeniem losu. Bo ślepia miała nadwyrężone, krótkowzroczna istota wątpiąca nawet w istnienie swojego cienia. Wierzyła jedynie w swojego sobowtóra prześladowcę. Siostrę? Bliźniaczkę? przyczajoną dziką i oschłą, o której wiedziała tylko z opowiadań rodzinnych. Siostra prawdopodobnie żyła w Bangladeszu. Wyjechała z ojcem w dzień rozłamu państwa od kościoła w 1923, dzień przed śmiercią Hilary Kent.
76 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ZłoCień 14 lat temu
No i pięknie
ogród 14 lat temu
cała ona:)
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie